Modele 3 min czytania

Storm Bee — największy Sur-Ron i jego realne zastosowanie

Storm Bee to inna liga rozmiarowa i mocowa niż Light Bee. Sprawdzamy, komu ten motocykl realnie służy, a kto kupi go i odsprzeda po sezonie.

Duży motocykl enduro na trasie terenowej

Storm Bee jest w gamie Sur-Rona tym, czym duże enduro w gamie producenta spalinowego: maszyną dla kogoś, kto dokładnie wie, po co ją kupuje. To nie jest większy Light Bee. To inny motocykl.

Rozmiar zmienia wszystko

Pierwsza rzecz, którą zauważysz, to wysokość siedziska i rozstaw osi. Storm Bee jest zbudowany w skali klasycznego motocykla enduro, co oznacza, że osoba o wzroście poniżej 175 cm będzie miała trudność z postawieniem obu stóp na ziemi.

To nie jest drobiazg estetyczny. W terenie technicznym, gdzie co chwilę podpierasz się nogą, brak pewnego oparcia zamienia jazdę w walkę. Zanim rozważysz Storm Bee, sprawdź wysokość siedziska i porównaj ją z własną miarą — piszemy o tym w osobnym wpisie o doborze motocykla do wzrostu.

Moc i charakter

Storm Bee dostarcza moment obrotowy w ilości, która na luźnym podłożu jest ograniczana głównie przez przyczepność opony. Otwarcie manetki nie przyspiesza — ono decyduje, czy koło się zerwie. To jest jazda, która daje ogromną satysfakcję, gdy umiesz, i jest kosztowna w błędach, gdy nie.

Zasięg

Większy pakiet bateryjny nie przekłada się wprost na dłuższą jazdę, bo większa masa i większa moc zjadają zapas. Realnie planuj wyjazdy w kategoriach sesji, a nie tras — z ładowaniem między nimi. Jeśli jeździsz w miejscu, gdzie nie ma gniazdka, druga bateria przestaje być luksusem.

Do czego to pasuje

Do otwartego terenu, dłuższych trawersów, piachu i szybkich leśnych dróg. Do jazdy w grupie, gdzie nie chcesz być hamulcem. Do kogoś, kto przesiadł się ze spalinowego enduro i tęskni za rozmiarem.

Do czego nie pasuje

Do ciasnych ścieżek, gdzie liczy się zwrotność. Do jazdy z dzieckiem na tym samym terenie, bo różnica temp jest zbyt duża. Do kogoś, kto kupuje pierwszy motocykl i wychodzi z założenia, że większy znaczy lepszy.

Koszty

Opony w większym rozmiarze kosztują więcej i schodzą szybciej, bo moc jest większa. Klocki hamulcowe podobnie. To jest maszyna tańsza w utrzymaniu niż porównywalny motocykl spalinowy, ale droższa niż Light Bee — i warto to wiedzieć przed zakupem, a nie po pierwszym komplecie opon.

Wniosek

Storm Bee jest doskonały dla wąskiej grupy i nietrafiony dla wszystkich pozostałych. Jeśli czytasz ten tekst, żeby ustalić, czy to dobry pierwszy motocykl — odpowiedź brzmi nie, a Light Bee albo Ultra Bee zrobi dla Ciebie więcej za mniejsze pieniądze.

Najczęstsze pytania

Czy Storm Bee to motocykl dla początkującego?

Nie. To pełnowymiarowa maszyna enduro z mocą i masą, które wymagają doświadczenia. Początkujący będzie na niej wolniejszy i mniej bezpieczny niż na Light Bee.

Czy Storm Bee ma homologację drogową?

To zależy od konkretnej wersji i rynku. Nigdy nie zakładaj homologacji na podstawie samej nazwy modelu — sprawdź kategorię podaną przy konkretnym egzemplarzu przed zakupem.

Jak Storm Bee wypada przy Ultra Bee?

Storm Bee jest większy i cięższy, z geometrią bliższą klasycznemu enduro. Ultra Bee jest bardziej uniwersalny. Jeśli wahasz się między nimi, decydujący jest Twój wzrost i rodzaj terenu, po którym jeździsz.

Masz pytanie, na które ten tekst nie odpowiada? Napisz na info@elektrocross.com — odpisujemy w dni robocze i często z takiego maila powstaje kolejny wpis.