Pomysł jest kuszący: jeden pojazd do pracy i do lasu, koszty przejazdu bliskie zeru, brak korków. Sprawdźmy, gdzie ten pomysł się rozpada.
Zasięg w obie strony
To jest pierwsza i najważniejsza kalkulacja. Licz dystans tam i z powrotem, a potem dodaj dwadzieścia procent rezerwy — na objazd, na chłód i na to, że pakiet z czasem traci pojemność.
Jeśli wynik mieści się w realnym zasięgu Twojego motocykla, temat jest otwarty. Jeśli nie, potrzebujesz ładowania w pracy albo drugiej baterii.
Ładowanie w pracy
To jest kwestia zwykłego gniazdka, nie infrastruktury. Pobór mocy jest porównywalny z czajnikiem. Warto to ustalić z pracodawcą wprost — bywa, że nie ma problemu, a bywa, że regulamin BHP zabrania ładowania urządzeń z akumulatorami litowo-jonowymi w budynku.
Prędkość a trasa
Jeśli Twoja trasa prowadzi drogą o limicie 70 km/h albo wyższym, wersja L1e ograniczona do 45 km/h jest niebezpieczna — będziesz przeszkodą. Do takiej trasy potrzebujesz L3e.
Pogoda
Deszcz jest do przeżycia w odpowiednim stroju. Problemem jest przyczepność: opona terenowa na mokrym asfalcie ma zauważalnie mniejszą przyczepność niż drogowa.
Zimą dochodzi spadek zasięgu i oblodzenie. Przy codziennych dojazdach przez cały rok to jest argument, który zwykle przesądza.
Bagaż
Elektryczny cross nie ma gdzie wozić rzeczy. Plecak albo torba na bak to jedyne sensowne opcje. Laptop w plecaku przy jeździe po dziurach to rozwiązanie, które warto przemyśleć.
Parkowanie
Jedna z największych zalet. Motocykl mieści się tam, gdzie auto nie ma szans, a w wielu miastach parkuje w strefie płatnej bez opłaty.
Warto natomiast pomyśleć o zabezpieczeniu — lekki motocykl na ulicy przez osiem godzin to ryzyko.
Koszty
Prąd jest pomijalny. Realne koszty to opony i klocki, które przy codziennej jeździe schodzą szybciej niż przy weekendowej. Nadal jest to wielokrotnie taniej niż samochód.
Werdykt
Do kilkunastu kilometrów w jedną stronę, od wiosny do jesieni, boczne drogami — działa doskonale i oszczędza pieniądze oraz czas. Powyżej tego, przez cały rok i po drogach szybkiego ruchu — to jest narzędzie użyte do niewłaściwej pracy.