Pierwszy sezon jest statystycznie najbardziej kontuzyjny i prawie zawsze z tych samych powodów. Wszystkie są do uniknięcia.
Błąd 1: wzrok na przeszkodzie
Motocykl jedzie tam, gdzie patrzysz. Skupienie wzroku na kamieniu, którego chcesz uniknąć, prowadzi wprost na ten kamień.
Ćwiczenie: świadomie kieruj wzrok na linię, którą chcesz przejechać, a nie na to, co chcesz ominąć. Brzmi banalnie i naprawia więcej błędów niż jakakolwiek technika.
Błąd 2: za duża prędkość na nieznanym terenie
Pierwszy przejazd odcinkiem to rozpoznanie, nie próba czasowa. Za zakrętem może być powalone drzewo, wyrwa albo inny użytkownik lasu.
Zasada: pierwszy przejazd wolno, drugi w tempie, trzeci normalnie.
Błąd 3: sztywne ramiona
Napięte ręce przenoszą każde uderzenie do ciała i męczą w kilkanaście minut. Zawieszenie ma pracować zamiast Ciebie.
Lekko ugięte łokcie, luźny chwyt, ciężar na podnóżkach — nie na kierownicy.
Błąd 4: hamowanie w złym momencie
Hamowanie w zakręcie i na luźnym podłożu to najczęstsza przyczyna utraty przyczepności. Zwalniaj przed, a nie w trakcie.
Przedni hamulec daje większość siły, ale zablokowany na piachu kładzie motocykl natychmiast. Tylny jest bezpieczniejszy do korekty prędkości w terenie.
Błąd 5: jazda w pojedynkę bez informacji
Unieruchomiony motocykl plus skręcona kostka plus brak zasięgu to sytuacja, z której nie ma dobrego wyjścia. Jeździsz w dwie osoby albo ktoś wie, gdzie jesteś i o której masz wrócić.
Naładowany telefon i powerbank to element wyposażenia ochronnego, nie gadżet.
Błąd 6: zmęczenie
Większość upadków zdarza się w drugiej połowie wyjazdu. Zmęczone przedramiona to wolniejsza reakcja na dźwigni, a zmęczona głowa to gorsze decyzje.
Rób przerwy, zanim poczujesz, że ich potrzebujesz.
Błąd 7: przecenianie trybu mocy
Wyższy tryb nie sprawia, że jedziesz lepiej — sprawia, że błędy mają większe konsekwencje. Podnoś tryb dopiero wtedy, gdy w obecnym zaczyna Ci brakować mocy, a nie wtedy, gdy zaczyna być nudno.
Co robić po upadku
Najpierw sprawdź siebie, potem motocykl. Wyłącz zasilanie, zanim zaczniesz podnosić. Sprawdź kierownicę, dźwignie i czy nic nie ociera o koło, zanim ruszysz dalej.