To pytanie zadaje sobie każdy, kto pierwszy raz zobaczył film z jazdy elektrycznym crossem. Poniżej odpowiedź bez entuzjazmu sprzedawcy — z obu stron.
Co przemawia za
Brak sprzęgła i biegów. To jest największa różnica i najbardziej niedoceniana. Usuwasz dwie rzeczy, na których wykłada się większość początkujących w terenie. Jazda staje się kwestią równowagi i manetki, a nie koordynacji trzech kończyn naraz.
Cisza. Możesz jeździć wcześnie rano i późno wieczorem bez konfliktu z sąsiadami. Możesz rozmawiać z drugim kierowcą w trakcie jazdy. W lesie słyszysz otoczenie, co jest kwestią bezpieczeństwa, nie komfortu.
Prostota serwisu. Nie ma oleju, filtrów, świec ani gaźnika. Lista rzeczy do zrobienia przed sezonem skraca się do łańcucha, hamulców i opon.
Masa. Motocykl, który podniesiesz sam, zmienia sposób, w jaki podchodzisz do trudniejszych odcinków. Przestajesz omijać rzeczy ze strachu przed upadkiem.
Co przemawia przeciw
Zasięg. To jest realne ograniczenie i nie da się go zaczarować. Godzina intensywnej jazdy potrafi zjeść większość pakietu. Planujesz sesje, nie wycieczki.
Ładowanie. Pełne naładowanie liczy się w godzinach, nie w minutach. W praktyce oznacza to, że motocykl ładuje się w nocy i jedna sesja dziennie to naturalny rytm, chyba że masz drugą baterię.
Cena wejścia. Za pieniądze, które kosztuje nowy elektryczny cross, kupisz używane spalinowe enduro w dobrym stanie z większym zasięgiem. To uczciwe porównanie i warto je zrobić.
Homologacja. Połowa gamy nie jeździ legalnie po drodze. Jeżeli nie masz jak dowieźć motocykla do terenu, to jest problem numer jeden, a nie szczegół.
Kiedy to jest dobry zakup
Gdy masz teren w zasięgu przyczepki albo kupujesz wersję homologowaną. Gdy jeździsz rekreacyjnie, sesjami, kilka razy w miesiącu. Gdy zależy Ci na ciszy. Gdy chcesz zacząć przygodę z terenem i nie chcesz walczyć ze sprzęgłem.
Kiedy to zły zakup
Gdy potrzebujesz pojazdu do codziennych dojazdów na dłuższym dystansie. Gdy jeździsz całodniowe rajdy bez dostępu do prądu. Gdy kupujesz z myślą o odsprzedaży za rok — elektronika tanieje szybciej niż mechanika.
Najuczciwsza odpowiedź
Surron nie zastępuje motocykla spalinowego. On robi coś innego i robi to lepiej — jeśli to „coś innego” jest tym, czego szukasz. Zanim kupisz, odpowiedz sobie na jedno pytanie: gdzie konkretnie będziesz nim jeździł w najbliższą sobotę. Jeśli masz konkretną odpowiedź, to jest dobry zakup.